Cześć.
To już mój drugi post na tym blogu, więc mam nadzieję, że będzie ich więcej :) Nawet nie wiem o czym pisać, żeby miało to sens i żeby nikomu nie przeszkadzało to co piszę.
Szczerze? Nie za bardzo wiem jak mam się czuć w tym momencie. Moja najlepsza przyjaciółka w końcu jest szczęśliwa. Albo prawie szczęśliwa. Jedyną "przeszkodą" jest jej ex przyjaciel, i mój obecny. Smutne. Ale to nie wszystko. Najgorsze jest to że sama nie wiem czy nie zakochałam się w tym właśnie chłopaku, który robi maślane oczy do mojej najlepszej przyjaciółki.
Mniej więcej tak to wygląda, choć w rzeczywistości jest to jeszcze bardziej zagmatwane, bo sama nie do końca jestem pewna co do moich uczuć. Za jednym razem aż mnie rozsadza gdy go widzę, a innym razem najnormalniej w świecie chcę żeby mnie przytulił, śmiał się ze mną i wygłupiał, jak najlepsi przyjaciele.
Ale to nie do końca tak działa, i nie raz już się o tym przekonałam. Niestety.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz